Wierszyki o jesieni

Smutne drzewa

Jesień odchodzi
liść na liściem,
w lesie jest jaśniej
uroczyściej...

I w górze coraz więcej nieba.

A na gałęziach
zamiast ptaków
usiadły rzędem
zimne gwiazdy.

Więc smutne teraz stoją drzewa.Jadwiga Hockuba

Jesień

Jesień, jesień idzie,
czas już na porządki:
Pozagrabiać liście
i przekopać grządki.

Idzie jesień, idzie,
za jesienią zima,
Ale nasz ogródek
każdy mróz przetrzyma.

Prześpią się rośliny
pod pierzynką śniegu.
A więc do roboty!
Dzieci, do szeregu! Konic

Wiatr mnie niesie

Wietrzyk? – wieje.
Deszczyk? – pada.
A śnieg? – prószy.

Krawiec palto,
a szewc buty
pięknie uszył.

Co mi wietrzyk,
deszcz i śniegi...
Idę śmiało!

Wiatr mnie niesie
w deszcz – srebrzyście
przez śnieg – biało!Tadeusz Kubiak

Odlot bocianów

Mówi bocian do bociana:
- Jutro lecę, proszę pana.
- I ja także. Lecz wrócimy
gdy stopnieją śniegi zimy.Tadeusz Kubiak

Odloty

- Ptaszki, ptaki wędrowniki! Gdzie lecicie?
- Do Afryki!
Lecimy całą gromadą
dalej, niż pociągi jadą!
Będziemy machać skrzydłami
nad górami, okrętami...
I jaskółki, muchołówki,
skowronki, kretogłówki,
dudki, kukułki i jerzyki
poleciały do Afryki.Stefania Szuchowa

Przyszła jesień do ogródka

Przyszła Jesień do ogródka. Przywołała Jagusię:
- Marchew zbierz,
rzepkę zbierz,
do piwniczki
wszystko znieś!

Znosi Jagusia do piwniczki jarzynki, znosi i znosi.
Jeden wór,
drugi wór -
do wieczora
trwał ten zbiór.

Wieczorem przybiegł do ogródka szary zajączek.
Chodził między zagonkami powolutku, powolutku.
- Marchwi brak,
rzepki brak!
Czemu tak?
Czemu tak?

Zauważyła zajączka jesień. Pogroziła mu paluszkiem.
- Coś tu chciał?
Tyś marchewkę,
rzepkę siał?
Uciekł zajączek do lasu.
Rad nierad
na mchu siadł,
zwiędły listek
brzozy zjadł... Ludwik Wiszniewski

Wrzesień

Mija ciepłe lato,
wkrótce przyjdzie jesień,
zbudził się o świcie,
niespokojny wrzesień.

Tyle pracy w koło
czy wykonać zdołam?
Najpierw pootwieram
drzwi we wszystkich szkołach.

Przyjdą do szkół dzieci
calutką gromadką
o słonecznym lecie będą opowiadać.Karasiewicz

Listopad

Listopad liśćmi płacze
za przeminionym latem.
Wiatr biegnie szosą nieba,
popędzają chmury batem.

Jesienne słońce blade
wyzłaca igły sosnom.
A las jesienny szumi
jak potok górski wiosną.
Władysław Domaradzki