Wiersze o wiośnie
  • Wiersze o wiośnie

    Majowy wiatr


    W majowy wtorek, majowy wiatr
    z odświętną miną do miasta wpadł.
    Wszedł do kwiaciarni przed ósmą tuż
    i kupił bukiet z tysiąca róż.

    Wszyscy zdziwieni patrzyli nań:
    - Dla kogo kwiaty?
    - Dla naszych mam!
    Koło przedszkola przystanął wiatr
    i każdej mamie podarował kwiat.


    Maj


    Najweselsze, najzieleńsze
    maj ma obyczaje.
    W cztery strony - świat zielony
    umajony majem!

    Ciepły deszczyk każdą kroplą
    rozwija dokoła
    z pąków - kwiaty, z listków - liście,
    z ziółek - bujne zioła.

    A po deszczu dzień pogodny
    malowany tęczą
    lubi wiązać krople srebrne
    na nitkę pajęczą.

    A gdy ciepła noc nadchodzi,
    kiedy dzień już zamilkł,
    maj bzem pachnie, wniebogłosy
    dzwoni słowikami!


    Kwiecień


    Ledwo pierwsze i nieśmiałe
    kwiatki z sobą niesie
    a już - widzisz samochwałę! -
    - dumnie kwiatem zwie się.

    Ale może i ma rację,
    bo w pustym bezkwieciu
    on najpierwszy wczesny fiolet
    sasanek rozniecił,

    on przylaszczki deszczem poi,
    słońcem opromienia,
    więc ma chyba pełne prawo
    do swego imienia.

    Dużo łatwiej by mu było
    w ciepłej porze letniej,
    kiedy kwiatów mnóstwo wokół
    nazywać się kwietniem!


    W kwietniu


    Kwiecień drzewa przystroił
    w barwne kwiaty i zieleń.
    Po ogrodach, po sadach
    grają ptasie kapele.

    Ziemię mokrą od rosy orze traktor zielony
    - Kra, kra! - echo powtarza
    z orki cieszą się wrony.
    Ludzie sadzą ziemniaki,
    żeby wzeszły niedługo.

    Bocian chodzi po łące
    liczy żaby nad strugą.
    Dzwonią wiadra o studnie.
    Wozy dotąd turkocą,
    aż dzień pójdzie na nocleg.
    Cień uśpi wieś nocą.

    Domaradzki

    Kwiecień


    Kwiecień stary pleciuga
    same bajdy plecie:
    że kotki za płotem
    a to... bazie przecież.

    Opowiada, że zima
    ukryła się w sadzie
    i na młode drzewka
    czapy śnieżne kładzie.

    A toż śliwy i jabłonie
    obsypane kwieciem!
    A kwiecień - bajłuda
    swoje plotki plecie...

    Teresa Chwastek – Latuszkowa

    Marzec


    To marcowi zima w głowie,
    to wiosenne harce.
    Chce być lutym, albo kwietniem,
    byleby nie marcem!

    Śniegiem prószy, a po śniegu
    deszczem tnie ukośnie.
    Czy to wiosna? Czy to zima?
    Po prostu przedwiośnie.

    Choć z dniem każdym coraz wcześniej
    słoneczko rozbłyśnie,
    choć z pod śniegu się wychyla
    najpierwszy przebiśnieg,
    marzec boczy się na wiosnę,
    marzec już nie czeka i lodowa kra odpływa
    po zbudzonych rzekach.


    Marzec


    Miesiąc marzec tak się maże
    jak niegrzeczne dzieci.
    To kroplami deszczu kapie
    to znów słońcem świeci.

    Wiatr swawolnik, czasem jeszcze
    garścią śniegu rzuci,
    ale wszyscy dobrze wiedzą,
    że zima nie wróci!


    W marcu


    Raz śnieg pada,
    a raz deszczyk.
    Na jeziorze
    lód już trzeszczy.

    Błękit nieba
    lśni w kałuży,
    bałwan w słońcu
    oczy mruży.

    - Koniec zimy.
    Przerwa.
    Dzwonek.
    - To nie dzwonek,
    to skowronek!

    Irena Suchorzewska